Co to był za weekend.
Zatoka Pucka, początek czerwca. Wiatr na wodzie, muzyka w miasteczku, 535 zawodników z całej Polski i nie tylko. Garnier King of the Bay 2026 przyszedł i minął, zostawiając po sobie dokładnie to uczucie, które trudno opisać, ale każdy kto był od razu rozpoznaje. To uczucie, które pojawia się tylko wtedy, gdy cała surfowa społeczność ląduje w jednym miejscu w tym samym czasie.
Wiatr nie zawsze dopisywał. Ale szczerze? KOTB od dawna wyrósł poza samą rywalizację. To zlot społeczności. Cztery dni, podczas których ludzie z tą samą obsesją w końcu spotykają się na tej samej plaży i rozmawiają o tych samych rzeczach. Liczby mówią same za siebie – 535 zarejestrowanych zawodników we wszystkich dyscyplinach: windsurfing, wing foil, kitesurfing, sup, pump foil, e-foil i parawing. Więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Event rośnie. I my razem z nim wracamy.
Byliśmy tam przez cały czas – z EASY TEST ZONE na plaży i EASY CHILL ZONE w miasteczku festiwalowym. Oto jak to wyglądało.
Dzień 1 – czwartek, 4 czerwca Event budzi się do życia
Odbiór pakietów startowych, uroczyste otwarcie, pierwszy riders' meeting, a potem my na głównej scenie z własną prezentacją, podczas której pokazaliśmy co przywieźliśmy i co czeka w EASY Test Zone. Pierwszy wyścig wiatrowy odbył się po południu. Wiatr w końcu jednak siadł i wyścig został sklasyfikowany jako fun race, ale nikt na wodzie nie narzekał. Same uśmiechy.
Gdy słońce zaszło, miasteczko festiwalowe ożyło na dobre. Darmowy grill i Happy Hour od Inne Beczki, pierwsza tura Wielkiej Loterii KOTB, charytatywne aukcje dla Anieli, a noc zamknęła Mozaika na żywo i DJ Ricoo, który pilnował, żeby nikt nie poszedł spać za wcześnie. Dzień pierwszy – zaliczony.
Dzień 2 – piątek, 5 czerwca Deszcz, rytm i pump challenge
Piątek przyniósł chmury i mżawkę. Nie najlepsze warunki do ścigania i testów, ale KOTB nie zwalnia przez pogodę. Wyścig SUP Technical znalazł swoje okienko mimo aury, prezentacje sprzętu i Airbank Pump Challenge pod namiotem przyciągnęły prawdziwy tłum. Wieczorem Mc Glennskii wziął scenę w swoje ręce i przypomniał wszystkim, że ten event działa na czymś więcej niż tylko wietrze.
Dzień 3 – sobota, 6 czerwca Kiedy wiatr w końcu przychodzi, wszystko rusza naraz
Sobota była tym dniem, na który wszyscy czekali, choć wiatr kazał na siebie poczekać.
Rano wystartowały wyścig X15 oraz SUP Long Distance. O 13:00 weszliśmy na główną scenę z czymś, na co sami czekaliśmy od początku weekendu – prezentacją nowego NeilPryde Speedster EVO z Matteo Iachino. Wiatru jeszcze nie było, ale to nie miało znaczenia. Żagiel budził zainteresowanie od czwartku, a obecność Matteo, kogoś, kto faktycznie ściga się na najwyższym poziomie i wie o tym sprzęcie wszystko, zrobiła z tego zupełnie inną rozmowę. Konkretne doświadczenie, wiedza i autentyczny entuzjazm. Prezentacja była streamowana na żywo i wkrótce pojawi się na naszym kanale YouTube.
O 15:00 plażę przejął Sam Esteve. Tow-In Freestyle Show nie potrzebuje wiatru. Wystarczy motorówka, lina i ktoś, kto wie jak zrobić show. Sam wiedział. Jeden z tych pokazów, przy których cała plaża po prostu staje i podziwia z otwartymi ustami.
Około 15:30 przyszedł wiatr i plaża rozdzieliła się na dwa fronty jednocześnie. EASY TEST ZONE w ciągu minut przeszło z trybu oczekiwania na pełne obroty. Każda deska i każdy wing, który przywieźliśmy, trafiły na wodę i nie wracały dopóki następna osoba już nie czekała. Deski wing foil JP, wingi i foile NeilPryde – RS Pro, XR, Swift HA i EF, FLY IV, Firefly PRO SL – testowane jeden po drugim, bez przerwy. Coś wracało z wody i zanim zdążyło wyschnąć, było już z powrotem rozstawiane.
O 16:30 odbyła się odprawa zawodników, a o 17:15 wystartował wyścig wiatrowy. Warunki były graniczne, ale wyścig doszedł do skutku i dał dokładnie to, na co wszyscy czekali od czwartku.
Wieczór przyniósł Light Race by Play – rozświetlony wyścig na wodzie, który staje się jednym z najbardziej ikonicznych obrazów KOTB, a potem BSK na żywo i Hamer Kot zamykający noc.
Dzień 4 – niedziela, 7 czerwca Wielki finał
Ostatniego dnia wiatru nie było. Nieważne. Nikt się nie zbierał do domu.
Otworzyliśmy niedzielę naszym ostatnim slotem na głównej scenie, gdzie zaprezentowaliśmy nowości wing foil od JP-Australia i NeilPryde. Na wodzie odbył się MAG Pumpfoil, a potem nadszedł moment, na który startujący szykowali się przez cały weekend, czyli EASY-surfshop MonstAir SUP Race powered by JP-Australia. Chaos, śmiech, zero powagi i tłum, który był w to zaangażowany w stu procentach. Te wyścigi stały się już czymś, o co ludzie pytają z wyprzedzeniem, i 2026 nie był wyjątkiem.
Potem, jeden po drugim, Królowie i Królowe KOTB 2026 zostali ukoronowani. Zwycięzcy we wszystkich dyscyplinach i wszystkich kategoriach, od najmłodszych zawodników po najbardziej doświadczonych. Moment, ku któremu zmierzały całe cztery dni.
Weekend zamknęła czwarta i ostatnia tura Wielkiej Loterii – największe nagrody zostawione na koniec – kolejne aukcje charytatywne dla Anieli i uroczyste zakończenie Garnier King of the Bay 2026.
EASY TEST ZONE – co przywieźliśmy i co się działo
EASY Test Zone działało na plaży przez cały event, w pełni wyposażone w deski wing foil i wind od JP-Australia, sparowane z wingami, foilami i żaglami NeilPryde. Po stronie windsurfingowej takie perełki jak: Super Sport, Magic Move i Hydrofoil Slalom z nowymi żaglami Speedster EVO czy Apex HD. Po stronie wing foil pełna kolekcja desek, wingów oraz foili, a w tym JP RS PRO, JP XR PRO, wingi NP Firefly PRO i Fly IV PRO oraz nowe lotki do foili HA i EF.
Sobotnie popołudnie było tym, po co przywozimy sprzęt na eventy. Kiedy wiatr w końcu przyszedł porządnie, strefa działała na pełnych obrotach. Opinie były naprawdę dobre, a nowsze produkty przyciągały szczególnie dużo uwagi i konkretnych rozmów po czasie na wodzie. Nie każdy tester kupuje od razu, ale każde dobre doświadczenie zostaje.
EASY CHILL ZONE – namiot w miasteczku
Nasz namiot w miasteczku festiwalowym działał w dwóch strefach: pełna ekspozycja akcesoriów NeilPryde i NeilPryde Waterwear po jednej stronie, a po drugiej akcesoria Unifiber. Miejsce do oglądania, pytania i rozmowy z dala od plaży. Część najlepszych rozmów o sprzęcie przez cały weekend odbyła się właśnie tam.
Sam i Matteo – reprezentacja NeilPryde team
Dwie osoby sprawiły, że ten event był czymś więcej niż sumą atrakcji. Sam Esteve i Matteo Iachino byli obecni przez cały weekend i to nie tylko w swoich zaplanowanych momentach, ale naprawdę cały czas. Rozmawiali z zawodnikami na plaży, odpowiadali na pytania przy namiocie, zostawali po pokazach. Żadnego dystansu, żadnej otoczki. Po prostu dwóch wspaniałych riderów, którzy wyraźnie lubią być wśród ludzi kochających ten sport tak samo mocno jak oni. Cieszymy się, że z nami byli, i jesteśmy wdzięczni, że dali przez ten weekend z siebie wszystko.
Do zobaczenia na KOTB 2027
Garnier King of the Bay to jeden z tych eventów, których trudno wytłumaczyć komuś, kto nie był. Piątkowy deszcz, sobotnie słońce, woda która w ciągu godziny wypełnia się żaglami, kitami i wingami. Sam w powietrzu, a plaża milknie.
Wrócimy.
Ogromne podziękowania dla Maćka i Ani za budowanie czegoś tak wyjątkowego rok po roku. To wymaga prawdziwego poświęcenia, żeby stworzyć event, do którego ludzie wracają, a 535 zawodników na KOTB 2026 jest najlepszym dowodem.
Do zobaczenia na wodzie.